Najpierw wypada rozważyć, czy potrzebujemy spycharki gąsienicowej prosto z fabryki czy od kolejnego już właściciela. Nowa spycharka gąsienicowa to zwłaszcza duża cena, którą trzeba byłoby wydać na jej kupno.

Niewątpliwym plusem nowej spycharki gąsienicowej jest to, iż objęta byłaby gwarancją serwisową. W razie jakiejś usterki, nie musielibyśmy na własną rękę troszczyć się o naprawę – zrobiłby to za nas serwis.

Spycharka gąsienicowa z komisu, niestety nie miałaby gwarancji, no chyba, iż sprzedający zgodziłby się udzielić gwarancji serwisowej. W trakcie oględzin używanych spycharek gąsienicowych, koniecznie trzeba to robić towarzystwie mechanika, który orientuje się w tego rodzaju maszynach.

Sprawdź ogłoszenia kredyty

Najkorzystniej jakby jeszcze był to znajomy mechanik, w taki przypadku porada i ewentualna diagnoza oglądanego sprzętu będzie najlepsza pod względem wiarygodności oraz obiektywności. Dobrze nabyta spycharka gąsienicowa będzie służyła wiele długich lat, ale aby nabyć dobry egzemplarz powinno znać się na tego rodzaju pojazdach użytkowanych na budowie.

Na rynku, jest bardzo dużo spycharek gąsienicowych, które mają nabitych wiele motogodzin, sprzęt ten jest wyeksploatowany do granic możliwości i często stwarza duże zagrożenie dla operatora, który kieruje tego rodzaju pojazdem.

Jeśli już postanowimy kupić używaną spycharkę gąsienicową, radzę poszukać sprzętu wyprodukowanego w rozpoznawalnych firmach, dzięki temu łatwiej będzie o części zamienne.

wynajem

Tylko w pierwszych trzech miesiącach 2012 roku Mennica Wrocławska sprzedała łącznie 350 kg złota inwestycyjnego. Cały 2011 rok wiodący krajowy dystrybutor metali szlachetnych zakończył ze sprzedażą na poziomie 500 kg.

Pierwsze miesiące tego roku na rynku złota inwestycyjnego przyniosły osłabienie cen kruszców. Cena uncji kształtowała się na poziomie 1,6 tys. dol., a wielu ekspertów zaczęło podnosić głos, że to dopiero początek spadków. Takie warunki rynkowe nie przeszkodziły jednak jednemu z największych polskich dystrybutorów złota i srebra inwestycyjnego,  Mennicy Wrocławskiej, poprawić wyniku sprzedażowego. W pierwszym kwartale klienci zakupili w sumie niemal 350 kg kruszcu. Tymczasem w całym 2011 roku, było to 500 kg.

- Rynek złota w Polsce cały czas rośnie. W pierwszym kwartale udało nam się utrzymać sprzedaż na poziomie z końcówki roku, która była dla nas rekordowa. Ostrożność naszych klientów zaczęliśmy obserwować dopiero w okolicach marca i kwietnia – wyjaśnia Mariusz Malec, prezes zarządu, Mennicy Wrocławskiej. Dobre wyniki sprzedażowe to także efekt uruchomienia nowego oddziału w Kielcach oraz rozpoczęcia  współpracy z Bankiem Spółdzielczym w Rymanowie. W tym czasie, Mennica Wrocławska otworzyła również skarbiec.

Z opublikowanego niedawno raportu World Gold Council, wynika, że na świecie popyt na złoto spadł w ostatnim czasie o 5 proc., w porównaniu z ubiegłym rokiem. Z danych wynika, że mniejsze zakupy to efekt przede wszystkim mniejszych zamówień w branży jubilerskiej oraz sektorze przemysłowym. Dopisały z kolei banki centralne, które w dalszym ciągu ściągały z rynku kruszec. Obecnie największym na świecie konsumentem złota są Chiny, które zepchnęły na drugą pozycję wieloletniego lidera, Indie.

- Światowe trendy spowodowały, że większość inwestorów postanowiła odłożyć decyzję o  zakupie złota, czekając na jeszcze większą przecenę. Staramy się jednak przekonywać naszych klientów, żeby wykorzystywali oni ten moment na zakupy. Ostatnie sygnały dotyczące kryzysu w strefie euro powodują, że zainteresowanie złotem znów rośnie. W związku z tym może się okazać, że to ostatnia szansa na zakup złota w tak korzystnej cenie – wyjaśnia Mariusz Malec, prezes zarządu Mennicy Wrocławskiej.

Źródło: Mennica Wrocławska

Pośrednik nieruchomości

pożyczka pozabankowaVolkswagen Bank Polska wprowadza dla klientów salonów ŠKODY nowe produkty – trzy atrakcyjne kredyty, a wśród nich ŠKODA Kredyt Niskich Rat oraz produkt leasingowy. Oferta jest dostępna od 12 czerwca do końca września 2013 roku.

 

Nowa oferta ŠKODA Finance została przygotowana z myślą o różnych potrzebach odbiorców. Teraz klient znajdzie w niej zarówno rozwiązania atrakcyjne cenowo, jak i elastyczne w sposobie naliczania raty oraz zakończenia kontraktu.

 

- Nasi klienci mają różne potrzeby. Są osoby, które, mając wiele stałych miesięcznych zobowiązań, np. w postaci kredytów hipotecznych i innych opłat, poszukują niskiej miesięcznej raty za samochód – takiej, która będzie dopasowana do ich miesięcznego budżetu. Ważna może być dla nich także możliwość elastycznego zakończenia kontraktu. Dla innych bardziej istotna będzie cena i długi okres finansowania. Przedsiębiorców interesuje atrakcyjna oferta leasingowa. Dlatego, wychodząc naprzeciw różnym oczekiwaniom, przygotowaliśmy ofertę składającą się z kluczowych, atrakcyjnych produktów – mówi Michał Dyc, dyrektor Departamentu Sprzedaży i Współpracy z Dealerami w Volkswagen Bank Polska.

 

Klienci, którym zależy na bardzo niskiej miesięcznej racie, dopasowanej do miesięcznego budżetu domowego, mogą skorzystać z nowości – innowacyjnego ŠKODA Kredyt Niskich Rat. Oprócz niskiej raty, produkt ten zapewnia możliwość komfortowej wymiany auta na nowe – klient może wybrać jedną z trzech form zakończenia umowy kredytowej: zwrot samochodu (odkup gwarantuje Volkswagen Bank i zakup nowego auta w ramach kolejnej umowy, spłatę jednorazową lub spłatę ratalną. Kredyt posiada atrakcyjne oprocentowanie w wysokości 3,99%.

 

Można też nabyć ŠKODĘ w klasycznym kredycie ratalnymŠKODAKredyt 3,99%, z atrakcyjnym oprocentowaniem wynoszącym 3,99% oraz długim, aż do 84 miesięcy, okresem finansowania. Jest to rozwiązanie przeznaczone dla osób, które kierują się ceną i/lub długim okresem finansowania.

 

Klienci dysponujący gotówką i preferujący raty roczne mogą skorzystać ze ŠKODA Kredyt Roczna Rata, w ramach którego spłacają swój kredyt, płacąc ratę jedynie raz w roku.

 

W nowej ofercie ŠKODA Finance dostępny jest także ŠKODA Leasing 108% z promocją Sfinansujemy Twój Pakiet ŠKODA Le Plus, którego odbiorcami są osoby prowadzące działalność gospodarczą. Wybierając ŠKODA Leasing 108%, klienci otrzymają Pakiet ŠKODA Le Plus na 4 lata, pozwalający przedłużyć okres bezproblemowego serwisowania nowego samochodu na kolejne 2 lata lub do osiągnięcia określonego limitu kilometrów (60 000 km. Klient ma możliwość naprawy auta u dowolnego Autoryzowanego Partnera Serwisowego ŠKODA w całej Europie. W pakiecie zagwarantowane są także bezpłatne usługi assistance.

 

ŠKODA Finance to oferta obejmująca finansowanie i ubezpieczenia samochodów marki ŠKODA, która została przygotowana przez Volkswagen Bank Polska (laureata prestiżowej nagrody Złoty Bankier 2011 i Złoty Bankier 2012 w kategorii Najlepszy Kredyt Samochodowy za ŠKODA Kredyt oraz Volkswagen Leasing Polska i Volkswagen Serwis Ubezpieczeniowy.

Źródło: VW Bank direct

Warszawa Nieruchomości

kalkulator kredytowy

Ruszyła innowacyjna strona FM Banku dla mikroprzedsiębiorców. Strona została w całości zaprojektowana w technologii Responsive Web Design, czym wyznacza nowe standardy technologiczne w bankowości internetowej.

Technologia Responsive Web Design pozwala na inteligentne skalowanie wyświetlanego obrazu do wielkości każdego typu urządzenia . Dzięki temu użytkownik ma swobodny dostęp do usług bankowych, zarówno na dużym monitorze,tablecie, jak i na dowolnym smartfonie, aproblem trafienia palcem w odpowiedni link należy do przeszłości. Chcemy jak najcelniej odpowiadać na potrzeby naszych klientów oraz przyszłych klientów. Zauważamy znaczący wzrost znaczenia Internetu i nowoczesnych technologii w codziennej pracy każdego przedsiębiorcy. Ponieważ naszym celem jest towarzyszenie przedsiębiorcy na każdym etapie życia firm, rozwiązanie to jest naturalną konsekwencją tej filozofii -podkreśla Michał Zielke, wiceprezes zarządu FM Banku. Prowadzenie biznesu jest absorbujące, uważamy więc, że jesteśmy od tego aby ułatwiać funkcjonowanie na rynku- mówi Michał Zielke.

 

Według statystyk Google Analytics – po uruchomieniu nowej strony oraz w wyniku kampanii reklamowej, ruch na stronie www.fmbank.pl wzrósł 3-krotnie, a 6-krotnie wzrosła liczna zapytań ofertowych poprzez kanał internetowy.

 

- Banki muszą uważanie obserwować, co się dzieje w ich otoczeniu i umiejętnie wykorzystywać rozwiązania na rzecz swoich klientów. Ci, którzy najlepiej i najszybciej będą adaptować swoje modele biznesowe do zmieniającej się rzeczywistości będą szły z duchem czasu, nie zapominając jednocześnie, że do sukcesu potrzebne są zarówno nowoczesne technologie, jak i dbałość o budowanie i utrwalanie relacji z przedsiębiorcami. Taki jest właśnie FM Bank – bank elastyczny, który nie tylko podąża za swoim Klientem, ale także wyprzedza oczekiwania Przedsiębiorcy. Wychodząc naprzeciw szybko zmieniającym się potrzebom, w drugiej połowie przyszłego roku FM Bank zaoferuje także nowoczesną bankowość internetową w innowacyjnej technologii RWD.

 

Za realizacją projektu internetowego FM Banku stoi dział Interactive agencji Legend Group.

Legend Group jest autorem strategii zintegrowanej kampanii reklamowej FM Banku, obejmującej również kampanie display, e-mailingi, performance w Internecie, spoty radiowe, materiały BTL, POS, nośniki na stacjach benzynowych, reklamy na autobusach, zmiany wizerunkowe placówek banku. Partnerem technologicznym projektu jest Deseo Studio.

 

FM Bank jest wyspecjalizowany w świadczeniu usług dla drobnych przedsiębiorców, to obliguje nas do wyjątkowego podejścia i zrozumienia potrzeb osób, które prowadzą własną działalność gospodarczą. Będziemy zatem wzbogacać nasze rozwiązania aby jak najlepiej dopasowywać się do potrzeb tej grupy Klientów – podkreśla Michał Zielke.

Źródło: FM Bank PBP

Szukam Kredytu – Sprawdź ogłoszenia finansowe

Dostępny na stronie http://kredyt-net.eu kalkulator, pracuje na oryginalnym silniku procesowym i jest jednym z najlepszych instrumentów tego typu dostępnych w sieci.

Kalkulator kredytowy umożliwia klientowi samodzielną ocenę posiadanej zdolności kredytowej, przeprowadzenie symulacji spłat, a w rezultacie złożenie wniosku kredytowego bez konieczności wizyty w banku. Wszystkie dodane w kalkulatorze dane mechanicznie przesyłane są do systemu kredytowego wyselekcjonowanego banku, który w znacznym stopniu upraszcza procedurę udzielania kredytu zarówno po stronie kredytobiorcy, jak i banku.

akcesoria do laptopów

Ostatnie tygodnie przynoszą prawdziwą huśtawkę notowań na rynku surowców. Mocno zniżkują ceny ropy naftowej i miedzi, złoto natomiast idzie ostro w górę. Dziś  jego ceny ustanowiły nowy rekord wszech czasów. Ten poprzedni z połowy maja nie przetrwał nawet miesiąca. Tuż przed południem pękła bariera 1250 dolarów za uncję.

Miniony piątek, 4 czerwca, można śmiało określić jako czarny dzień na surowcowym rynku. Cena ropy naftowej zniżkowała wówczas o 5 proc., do 71,5 dolara za baryłkę, notowania miedzi spadły o 5,4 proc. Rekordzistą był pallad, taniejący o 5,6 proc. Licząc w dolarach, notowania złota wzrosły o prawie 1 proc. Do majowego rekordu brakowało im niecałe 30 dolarów. Rekord padł jednak już w piątek, jeśli liczyć ceny złota w złotych, euro i frankach.

Za uncję trzeba było płacić 4222 zł, o 3,7 proc. więcej niż dzień wcześniej. W ciągu dnia notowania przekroczyły 4248 zł. Dziś znalazły się na poziomie 4370 zł za uncję. Od marca, a więc wciągu trzech miesięcy, uncja złota zdrożała o niemal 41 proc. To oczywiście „zasługa” osłabienia się naszej waluty. Wobec dolara straciła ona aż 25 proc. W tym czasie notowania złota w dolarach wzrosły o 15 proc. Zachowanie się cen kruszcu po raz kolejny potwierdza opinię o nim, jako inwestycji dobrej na trudne i niepewne czasy.

Źródło: Gold Finance

Akcesoria do laptopów

Kalkulator kredytowy


KWOTA
KREDYTU

LICZBA
RAT

kredyt przez internet

Wyznacz wysokość raty, a będziesz wiedział, jaki kredyt wybrać

Samodzielnie policz wysokość raty Twojego kredytu. Podaj jego kwotę, czas spłaty, a przekonasz się, z jakim miesięcznym wydatkiem kojarzy się zaplanowany kredyt. W tym miejscu możesz się zastanowić, czy Twój domowy budżet to utrzyma i czy zadłużenie się na tę sumę na pewno jest stosownym pomysłem.

Kredyt czy pożyczka

Trzymanie oszczędności na nieoprocentowanym ROR-ze naraża nasze pieniądze na straty związane z inflacją. Znacznie bardziej opłaca się ulokować je na koncie oszczędnościowym, ale takim, które zaoferuje nam wysokie oprocentowanie – pisze w swojej analizie Tomasz Gomółka, ekspert Banku BGŻOptima.

W ostatnich miesiącach Polacy zniechęceni niskim oprocentowaniem lokat wycofali z nich ponad 20 mld zł. Część z tych pieniędzy trafiła do funduszy inwestycyjnych, ale reszta wylądowała na ROR-ach, które w większości przypadków są nieoprocentowane. I to duży błąd, bo podstawowym obowiązkiem posiadacza oszczędności jest dbanie o nie i ochrona przed inflacją, która pomniejsza ich wartość. Skoro ceny idą do góry, to za to samo 100 zł po roku kupimy już mniej towarów, a więc realna wartość banknotu będzie mniejsza. Jedynym wyjściem jest ulokowanie pieniędzy w taki sposób, żeby co najmniej odsetki osiągnęły poziom inflacji. Na pewno nie dzieje się to na nieoprocentowanym ROR-ze. Jeśli chcemy w bezpieczny sposób odłożyć pieniądze i nie zamrażać ich na określony czas, tylko mieć do nich cały czas dostęp, to lepiej wybrać konta oszczędnościowe. Tylko czym się kierować? Przygotowaliśmy kilka wskazówek.

 

Zasługujesz na więcej

 

Oprocentowanie kont oszczędnościowych mocno się różni w poszczególnych bankach. Na rynku są nawet oferty nie przekraczające 1 proc., podczas gdy niektóre instytucje oferują ponad 3 proc. Nie ma sensu trzymać pieniędzy na zbyt nisko oprocentowanym koncie, bo wtedy i tak nie uda się nam pokonać inflacji. Im wyższe oprocentowanie, tym wyższy zysk, a przecież chyba wszyscy chcemy, żeby nasze oszczędności jak najszybciej się pomnażały. Tak więc po pierwsze patrzymy na wyokość oprocentowania. To jednak nie wszystko co powinno przesądzić o wyborze.

 

Nie daj się nabrać

Na rynku są oferty, które często mocno wyrastają ponad rynkową normę. Warto sobie jednak postawić pytanie dlaczego ktoś oferuje dwa razy tyle co konkurencja, bo przecież nie z dobrego serca. Problem polega na tym, że w zamian za wysokie oprocentowanie wymaga się spełnienia dodatkowych warunków. Wyższa stawka może dotyczyć wyłącznie nowych klientów, czy tylko ograniczonej kwoty, może też wiązać się z koniecznością założenia ROR-u, który będzie dodatkowo płatny, a czasami nawet trzeba będzie na niego przelewać wynagrodzenie. Wysokie oprocentowanie może być wyłącznie wabikiem na nowych klientów.

 

To nie będzie trwać wiecznie

Inna strategia polega na oferowaniu wysokiego oprocentowania w ramach promocji tylko przez kilka pierwszych miesięcy. Potem stawka jest radykalnie obniżana, ale część klientów może się nie zorientować lub z lenistwa zostawi pieniądze w danej instytucji. Lepiej szukać ofert, gdzie oprocentowanie jest stabilne i zawsze wyrasta ponad rynkową średnią. Wystarczy poszukać w Internecie przeszłych zestawień, czy rankingów kont oszczędnościowych i sprawdzić, która instytucja trzyma poziom i naprawdę dba o oszczędności klientów.

 

Koniecznie sprawdź koszty

Jedna strona medalu to oprocentowanie konta oszczędnościowego, druga to koszty związane z jego obsługą. To przede wszystkim opłata za przelew pieniędzy z tego rachunku. Zazwyczaj pierwsza wypłata w miesiącu jest darmowa, ale kolejne mogą kosztować od kilku do kilkunastu złotych. Może się więc okazać, że dodatkowy przelew skonsumuje dopisane przez bank odsetki. Jeśli zależy nam na swobodnym dostępie do pieniędzy, to lepiej skorzystać z oferty, gdzie wszystkie wypłaty są darmowe. Dodatkowo, warto też zwrócić uwagę na to, czy prowadzenie konta oszczędnościowego jest nieodpłatne, choć obecnie to już w zasadzie standard.

 

Stosując powyższe wskazówki można znaleźć konto oszczędnościowe, które pozwoli skutecznie pomnażać pieniądze. Warto o nie zadbać i znaleźć produkt z jednej strony bez zbędnych opłat, z drugiej z wysokim i stabilnym w długim okresie oprocentowaniem. Wtedy można mieć pewność, że oszczędności się nie marnują, tylko pracują na jak najwyższy zysk.

 

Tomasz Gomółka, ekspert Banku BGŻOptima

Źródło: BGŻOptima

kredyt-net.eu

Warren Buffett zarzeka się, że nie kupiłby złota, nawet gdyby staniało do 800 dolarów za uncję. George Soros mocno ograniczył ilość posiadanego kruszcu jeszcze przed ostatnią falą spadków notowań. Wiarę w złoto stracił niedawno nawet najbardziej zagorzały jego zwolennik John Paulson, zniechęcony ogromnymi stratami, jakie poniósł zarządzany przez niego fundusz.

Tak jednoznacznie negatywne nastawienie do złota trzech wybitnych inwestorów, z których opiniami liczy się cały finansowy świat, musi dawać do myślenia. Tym bardziej, że spadki cen złota trwają już od ponad dwóch lat i nic nie wskazuje, żeby ta tendencja miała się zmienić. W wyniku kolejnej, trwającej od końca października fali zniżek, złoto straciło niemal 10 proc., docierając do 1220 dolarów za uncję i zbliżając się do czerwcowego dołka, położonego w okolicach 1200 dolarów.

 

Od początku roku notowania kruszcu zniżkowały o 27 proc. Obecnie cena jest na poziomie z sierpnia 2010 r., a od rekordu wszech czasów z września 2011 r. oddaliła się już o 36 proc., taniejąc o 700 dolarów na uncji. Ten rok będzie pierwszym od dwunastu lat rokiem spadkowym oraz najgorszym od 1981 roku, w którym kruszec staniał o jedną trzecią. Taka sytuacja może stanowić szok dla inwestorów, przyzwyczajonych od wielu lat do tego, że ceny złota nieustannie idą w górę. Wszyscy zadają sobie pytanie, co dalej? Czy to jednorazowy wypadek przy pracy, czy początek przełomu i trwałego odwrócenia tendencji?

 

Notowania złota w dolarach za uncję

 

Źródło: Stooq.pl.

 

W przeszłości w większości przypadków pierwszy rok spadku wartości złota nie był ostatnim i z reguły rozpoczynał dłuższy okres dekoniunktury na rynku kruszcu. Co prawda po wspomnianym dużym spadku z 1981 r. kolejny rok przyniósł ostatecznie 12,5 proc. odreagowanie, ale w jego trakcie notowania poszły jeszcze bardzo mocno w dół, o prawie 30 proc. Kolejne dwa lata przyniosły spadki o 14 i 20 proc.

 

Cała spadkowa sekwencja trwała cztery lata W jej efekcie ceny złota spadły o niemal połowę. Kolejna złota bessa trwała pięć lat i obejmowała okres od 1988 do 1992 r. W jej trakcie notowania poszły w dół o 32 proc. Okres najdłuższej dekoniunktury na rynku kruszcu, trwającej osiem lat, obejmuje okres od 1994 do 2001 r. Łącznie w tym czasie złoto straciło na wartości 29 proc. Jak z tego wynika, złoto nie jest wcale tak cudownym remedium na przechowywanie wartości, zyskowne inwestowanie, obarczone niewielkim ryzykiem i bezpieczną przystanią w burzliwych czasach, jak się zwykło uważać w ciągu ostatnich kilkunastu lat złotej hossy. Generalnie w ciągu ostatnich 43 lat mieliśmy do czynienia z dwoma bardzo długimi okresami hossy i jednym bardzo długim okresem dekoniunktury.

 

Pierwsza, jedenastoletnia hossa trwała od 1970 do 1980 r. i przyniosła17-krotną zwyżkę ceny złota. Ta trwająca od 2002 do 2012 r. to wzrost o 500 proc. Od 1980 do 2000 r., a więc przez dwadzieścia lat, notowania kruszcu zniżkowały łącznie o niemal 55 proc. Patrząc na te historyczne zestawienia, można spodziewać się, że notowania złota znajdą się w kilkuletnim trendzie spadkowym, co nie oznacza, że następny rok też przyniesie posiadaczom złota straty. Sytuacja na rynkach finansowych oraz w globalnej gospodarce jest tak niestabilna, że trudno o jakiekolwiek wskazówki. Równie dobrze może okazać się, że złoto znów wróci do łask jako bezpieczna przystań dla kapitału poszukującego ucieczki przed zawirowaniami. Od czasu, gdy na rynku złota istotną rolę zaczęli odgrywać inwestorzy finansowi, sytuacja staje się coraz mniej przewidywalna, a dotychczasowe stereotypy dotyczące złota, mogą okazać się zwodnicze.

 

Prognozy analityków i ekspertów, jak zwykle bywają rozbieżne, jednak od pewnego czasu wyraźnie skurczył się udział tych optymistycznie oceniających perspektywy rynku złota. Przeważają pesymiści. Z odwrotną sytuacją mieliśmy do czynienia w czasie złotej hossy, a także w pierwszej fazie odwracania tej tendencji. To świadczy o tym, że prognozy tak naprawdę starają się nadążyć za rzeczywistością, a nie ją wyprzedzać, a opinie są uzależnione od rynkowych nastrojów. Często więc znacznie lepsze wskazówki można uzyskać śledząc nie prognozy ekspertów, ale opinie, a jeszcze lepiej działania znanych inwestorów, którzy stawiają własne lub powierzone im pieniądze. Prześledziliśmy więc, co myśli o złocie Warren Buffett, legenda inwestowania, stosujący oryginalne podejście i osiągający znakomite rezultaty od wielu lat, nie mniej słynny George Soros, postrach rynków finansowych, również od lat odnoszący sukcesy oraz John Paulson, który zasłynął nie tylko regularnie osiąganymi wynikami miliardera, ale przede wszystkim trafną diagnozą nadchodzącego kryzysu na amerykańskim rynku nieruchomości. Na krótkiej sprzedaży instrumentów opartych na kredytach hipotecznych zarobił duże pieniądze, a zarządzane przez niego fundusze przynosiły zyski liczone w setkach procent.

 

Najprostszą sprawę mamy z Buffettem. Niedawno stwierdził on, że nie kupiłby złota nawet, gdyby uncja kosztowała 800 dolarów. Nie oznacza to jednak, że przewiduje on spadek ceny kruszcu. Jego negatywny stosunek do złota jest znany od lat i wynika nie z oceny sytuacji rynkowej, ale filozofii inwestowania. Buffett twierdzi, że złoto jest czymś zupełnie nieproduktywnym. Nie daje plonów, jak ziemia, nie przynosi odsetek, jak obligacje i nie daje dywidend, jak akcje. Nie ma więc powodów, by mieć złoto w swoim portfelu. Pogląd dość oryginalny, ale ktoś, kto zarządza ogromnym majątkiem i ma niemal nieograniczone możliwości inwestycyjne, może sobie pozwolić na lekceważenie niektórych z nich.

 

W złoto inwestowały sporo fundusze George Sorosa. Jeszcze w 2012 r. udział złota w ich portfelach był rekordowo wysoki, choć sam Soros już dwa lata wcześniej był przekonany, że na rynku złota tworzy się spekulacyjna bańka, która wkrótce pęknie. Nie przeszkadzało mu to jednak w kupowaniu jednostek funduszy inwestujących w złoto, choć trzeba przyznać, że mocno redukował swoje pozycje w szybkim tempie już kilkukrotnie. Szczególnie intensywnie pozbywał się złota na początku 2011 r. Jednak jeszcze w trzecim kwartale 2012 r. jeden z funduszy miliardera zwiększył swoje zaangażowanie w złoto o niemal 50 proc. Można jednak powiedzieć, że nie po raz pierwszy Soros swoje sukcesy zawdzięcza odważnym decyzjom i szybkiemu refleksowi. Już pod koniec 2012 r. jego fundusze zaczęły gwałtownie redukować ilość złota w portfelach. Wyprzedaż kontynuowały także w pierwszych miesiącach 2013 r. Ocenia się, że Soros zdążył wycofać się z większej części inwestycji w złoto tuż przed jego gwałtowną przeceną, rozpoczętą w kwietniu 2013 r. Po raz kolejny twierdzi, że złoto zawiodło inwestorów i nie może już być uznawane za bezpieczną przystań, gdyż tę rolę kruszec utracił.

 

Jednym z największych zwolenników inwestowania w złoto był John Paulson. Złotem zainteresował się mocniej już w 2009 r. Najdłużej też wierzył w możliwość zarabiania na kruszcu. Szacuje się, że w różnych formach, poczynając od funduszy złota, złoto w postaci fizycznej oraz akcje spółek wydobywających kruszec, miał on po przeliczeniu ponad 120 ton złota. Od niemal dwóch lat zarządzane przez niego fundusze ponosiły jednak bardzo duże straty, a inwestorzy wycofywali ulokowane w nich kapitały. Jeszcze w pierwszym kwartale 2013 r., gdy większość graczy pozbywała się złota, Paulson deklarował, że nie pozbędzie się kruszcu, licząc że w końcu pojawi się inflacja i notowania pójdą w górę. Ostatecznie dał za wygraną dopiero w sierpniu tego roku, gdy postanowił pozbyć się części złotych aktywów. W listopadzie oficjalnie przyznał, że nie zainwestowałby więcej swoich pieniędzy w złoto, bo wciąż nie wiadomo, kiedy pojawi się inflacja.

 

Te przykłady ilustrują zarówno różne podejście najbardziej znanych inwestorów do lokowania pieniędzy w złoto, jak i różne sposoby zachowań w okresach, gdy traci ono na wartości, a wraz z nim topnieje zaangażowany w nie kapitał. Wszystko wskazuje na to, że znacznie lepiej na elastyczności i aktywnym podejściu do inwestycji wyszedł Soros. W przypadku Paulsona, konsekwencja nie opłaciła się. Wydaje się jednak, choć szacuje się, jego złote fundusze straciły w tym roku ponad 30 proc., że bardziej niż finanse, ucierpiała jego reputacja. Warto bowiem podkreślić, że mimo ogromnej wartości inwestycji, w złoto zaangażował jedynie około 15 proc. swojego kapitału.

 

Roman Przasnyski

Źródło: Open Finance

kalkulator-kredytu.eu

Karta Millennium MasterCard World Signia zajęła pierwsze miejsce w rankingu prestiżowych kart kredytowych miesięcznika Forbes. Zwycięstwo zapewniły jej atrakcyjne pakiety usług dodatkowych, wysoki limit – dwumilionowy w wersji VIP i brak opłat za jej wydanie.

 

W tegorocznym rankingu czarnych kart kredytowych miesięcznika Forbes karta Millennium MasterCard World Signia ponownie zajęła pierwsze miejsce. Magazyn Forbes jak co roku oceniał ofertę polskich banków w zakresie kart kredytowych dla najzamożniejszych. Pod uwagę brane były: zawartość pakietów usług dodanych do kart i ubezpieczeń, limit wydatków zakodowanych w karcie i koszty, jakie ponosi klient.

 

Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani, że kolejny rok z rzędu jedną z liderek rankingu Forbsa jest właśnie nasza karta. W Banku Millennium stawiamy na budowanie długoterminowych relacji z Klientami, skupiamy się na rozumieniu potrzeb Klientów i kreowaniu oferty odpowiadającej tym oczekiwaniom. Bardzo często taką odpowiedzią są nowe produkty o przełomowych funkcjonalnościach i cenie. Takim produktem jest z pewnością wyróżniona karta, która mimo upływu czasu jest wciąż atrakcyjna i rynkowo konkurencyjna. Wyróżnienie jest dla nas także inspiracją do dalszego doskonalenia oferty i podnoszenia standardów obsługi – w tym obszarze niezmiennie chcemy utrzymać pozycję leadera – komentuje Tomasz Misiak, Dyrektor Departamentu Marketingu Bankowości Detalicznej.

 

Karta kredytowa Millennium MasterCard World Signia oferowana jest klientom Bankowości Prywatnej od września 2011 r. Specyfika tego segmentu wymagała produktu łączącego funkcję nowoczesnego środka płatniczego z dostępem do najlepszych i nielimitowanych przywilejów. Dołączone do karty pakiety i programy zapewniają jej posiadaczom wiele praktycznych korzyści. Pomagają w nietypowych sytuacjach, spełniają niekonwencjonalne życzenia, zapewniają wygodę i komfort życia. Już podczas prac przygotowawczych celem banku było stworzenie najlepszej na rynku czarnej karty, spełniającej wszelkie oczekiwania i potrzeby najzamożniejszych klientów.

Źródło: Bank Millennium

Jaka pożyczka bez krd